Julia Curyło „Cudowne widzenia”

Galeria Scena, CK 105 w Koszalinie
otwarcie: 11.08.2016 godz. 18.00
wystawa od 12.08 do 04.09. 2016

Bez tytułu

Prezentacja malarstwa i obiektów jednej z najciekawszych artystek ostatniej dekady Julii Curyło (ur. 1986), która uprawia wielkoformatowe realistyczne malarstwo figuratywne. W swoich niesłychanie barwnych pracach zderza plastikową rzeczywistość pospolitych przedmiotów, zabawek, baloników, z miejskimi pejzażami i postaciami z obszaru współczesnej masowej kultury. Wiele uwagi poświęca jarmarcznej religijności, ale zachowuje dystans: ośmiesza ją, ale nie potępia. Stopniowo religię wypiera z jej malarstwa  nauka w postaci fizyki, która poprzez odkrycie „Boskiej Cząstki” wydaje się być bliższa Boga, niż sam Kościół.

„Wszystkie popowo-ludowo-erotyczne aspekty ikonografii i stylu Curyło, choć zabawne i pociągające, służą jednak krytyce kultury masowej, która wchłonęła zarówno sztukę jak i religię. Sama artystka dość precyzyjnie formułuje tezę o nieszczerości współczesnych postaw odwołujących się do patriotyzmu i wiary. Zwłaszcza wiary. Stąd, w ogromnych, „ołtarzowych” obrazach świętość miesza się z profanum na każdym centymetrze kwadratowym. Jakby tego było mało artystka czasami wzbogaca ekspozycję gipsowymi figurami Matki Boskiej lub Chrystusa lub jakimś świętym. Takimi samymi jakie stoją w kapliczkach w zaułkach Warszawy i parafialnych kościołach. Ich śmiertelna, nieudaczna gipsowa powaga miesza się z generalnie liberalnym obrazem współczesnej stolicy. I ten drugi obraz dwubiegunowej polskiej rzeczywistości umieszczony w tle jest często ważniejszy od tego, co dzieje się na pierwszym planie. Widzimy tam pejzaż dzisiejszej, na wskroś świeckiej, gęsto zabudowanej, liberalnej, postkapitalistycznej Warszawy, w której pojawiają się niczym sztuczki cyrkowe, Baranki Boże lub Chrystus nad przesiąkniętym grzechem dziedzińcem Akademii Sztuk Pięknych. Ludyczna, XIX-wieczna religijność jest tu wyobcowana, niezrozumiała, sztuczna. Trochę inaczej niż u Roberta Rumasa, który za pomocą tych samych akcesoriów wytaczał armaty przeciwko udawanej religijności, którą stawiał na równi z ze skrają prawicą i nacjonalizmem.

Ale „religijne” obrazy Curyło z początku drugiej dekady XXI wieku są nie tylko próbą krytyki masowej, płaskiej religijności i nieszczerości kulturowej. Są ilustracją zakłamania tożsamości, która jest religijna z przymusu, narzucona ludowi przez patriotyczno-kościelne elity, które mają na sumieniu nieudane powstania narodowe a w teczce pisma Dmowskiego. Wymuszanie pożądanej tożsamości to gwałt na kulturze. Curyło lepiej niż inni artyści opisuje ten problem. Odsłania obłudę bez napastliwości moralizatorki, bez patosu i krzyku. Jej obrazy są portretami nagiej polskości cokolwiek ona znaczy. Portretami chaosu liberalnej rewolucji III RP. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę, że artystka sama siebie przedstawia w glorii sztucznych kwiatów, motywu zaczerpniętego bodaj od Jeffa Koonsa. Analizując ten trop – wszystkie postaci zaludniające obrazy Curyło – łącznie z Matką Boską i innymi świętymi – dzięki zachodniej kulturze konsumpcji nie tyle staliśmy się mądrzejsi w sensie obywatelskości, co bardziej seksy. To właśnie zdaje się być najważniejszą zdobyczą Okrągłego Stołu. Czy to źle?” 
(frag. tekstu R. Ziarkiewicza z katalogu wystawy w Galerii MS44 w Świnoujściu, lipiec 2016)

Curyło jest także autorką instalacji prezentowanych w przestrzeni publicznej. W 2010 roku zrealizowała wielkoformatowy mural zat. „Baranki Boże” na stacji warszawskiego metra Marymont. Projekt ten, zniszczony przez fanatyka religijnego, przyniósł rozgłos artystce. Dwa lata później rozpoczęła realizację serii rzeźb pneumatycznych „Kury”. Od roku 2014 realizuje projekt zat. „Euroarabia” a najnowsza jego odsłona  odbyła się na Biennale Młodej Sztuki Europejskiej we Wrocławiu w ramach programu Europejskiej Stolicy Kultury. Jest to tryptyk fotograficzny (Raj, Wygnanie, Inferno) zrealizowany wspólnie z Lizą Sherzai (Afganistan) i Katarzyną Górną. Praca ta jest śmiałą próbą określenia pola koegzystencji chrześcijaństwa i islamu.

Sztuka Julii Curyło jest krytyczna, mocna ale zachowuje przy tym doskonały warsztat. Artystka studiowała w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Leona Tarasewicza i pracowni sztuki w przestrzeni publicznej prof. Mirosława Duchowskiego.
W roku 2012 Curyło otrzymała Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz nagrodę Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy. W tym samym roku znalazła się w pierwszej piętnastce rankingu najbardziej znaczących młodych artystów (Kompas Młodej Sztuki).

Wystawa w Galerii Scena została przygotowana przy współpracy z Galerią Miejsce Sztuki 44 w Świnoujściu.

więcej: https://www.facebook.com/juliacud?fref=ts

baranki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s